Próbuje, kombinuje, smakuje.
RSS
środa, 11 maja 2011
Banan w płatkach owsianych.

Jestem bananowym terrorystą, więc banany pod każdą postacią są u mnie mile widziane. :) Moją alternatywą dla bananów w cieście są banany w płatkach owsianych.

 

Banan w płatkach owsianych:

 

Składniki:

- banan

- mały jogurt naturalny

- jajko

- kilka łyżek (ok.3) płatków owsianych -wyjdzie w praniu :)

 

Banana kroimy w ćwiartki. Jogurt mieszamy z jajkiem. Banana obtaczamy najpierw w jogurcie, a potem w płatkach owsianych. Smażdymy na patelni teflonowej - ja nie używałam tłuszczcu, ale odrobina nie zaszkodzi, jeżeli tak wolicie :) Możemy podawać z jogurtem, miodem, czekoladą, lub wcinać same :)

wtorek, 10 maja 2011
Penne z kurczakiem i brokułami

Dziękuje za Wasze kciuki, które na pewno pomogą mi w następnym tygodniu, bo hiszpański został przełożony. Mojemu chłopakowi już pomogły, bo zdał na 90%. Teraz pomóżcie mu w czwartek na rozszerzonej maturze z fizyki! :) A tymczasem, szybciuteńko przepis na expressowy obiad.

 

Makaron penne z kurczakiem i brokułami z sosem serowym:

Składniki:

- pierś z kurczaka - ok. 0,5kg.

- brokuł

- pół paczki makaronu pełnoziarnistego penne

- mały jogurt naturalny

- 40g. sera feta

- oregano, bazylia, przyprawa do kurczaka, majeranek, sól i pieprz

- łyżeczka oliwy z oliwek

 

 

Gotujemy makaron al dente. Na oliwie podsmażamy kurczaka z przyprawami. Brokuły kroimy w różyczki, gotujemy w osolonym wrzątku przez ok. 3-5 minut (nie ma się ugotować, mamy go tylko zblanszować), po czym przelawamy go zimną wodą. Do kurczaka dorzucamy brokuły. Jogurt i ser feta traktujemy blenderem po czym wlewamy sos na patelnię (patelnia musi być ustawiona na b. małym gazie). Mieszamy całość przez chwilę, na koniec dodajemy makaron, mieszamy danie jeszcze ok. 2 min. - gotowe! :) Smacznego.

 

p.s. właśnie zauważyłam, że wczoraj upłynął miesiąc odkąd założyłam tego bloga, jestem Wam wszystkim bardzo wdzięczna, że coraz więcej z Was go przegląda i komentuje. Oby tak dalej - pozdrawiam Was ciepluteńko! :)

niedziela, 08 maja 2011
Pancakes

Robiłam już kiedyś takie pancakes z mąki pszennej i wyszły mi 'takie o tam' :) Te, które spróbowałam zrobić ostatnio - razowe - były bardzo proste i baaardzo dobre.

Razowe pancakes

Składniki:

- szklanka maślanki

-szklanka mąki razowej

- łyżeczka proszku do pieczenia

- jajko

- łyżka oliwy z olwiek

- opcjonalnie łyżka cukru

 

Wszystkie składniki traktujemy blenderem i smażymy na patelni teflonowej dość duże placki. Dzięki oliwie w cieście wszystko elegancko się smaży. Podajemy z owocami, syropem klonowym, miodem, lodami, bitą śmietaną, nutellą, bananellą, lub tak jak jak ja - z jogurtem naturalnym i cynamonym :) Smacznego!

p.s. trzymajcie kciuki za mój hiszpański jutro ( i za powrót do szkoły po takiej labie ), a co najważniejsze trzymajcie kciuki za maturke ustną mojego kochanego maturzysty. ;)

sobota, 07 maja 2011
Omlet z serkiem wiejskim

Sobota przeuczona – tak, tak, czasem pouczyć się trzeba, a 9 dni wolnego robi swoje – rozleniwiłam się na maxa. Dzisiaj przepisik na śniadanko, które jak wszystkim wiadomo, jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia :) Pomysł na takie połączenie zrodził się zupełnie przez przypadek, ale całość smakowała naprawdę dobrze.

 

Omlet z serkiem wiejskim i grillowaną papryką:

 

Składniki:

- 1 papryka czerwona

- 2 jajka

- opakowanie serka wiejskiego

- łyżeczka masła

- sól, pieprz

 

Jajka rozbić widelcem z przyprawami dodając przyprawy. Na małym ogniu rozgrzać masło, na dużym ogniu smażyć na omlet, kiedy brzegi się zetną należy podważyć je łopatką, smażyć omlet ok. 2-3 minuty. Nie zdejmując patelni z gazu na połowie omletu kładziemy serek wiejski, a omlet składamy na pół, smażymy jeszcze chwile po czym zsuwamy go na talerz. W międzyczasie kroimy paprykę w paski, które grillujemy lub pieczemy w piekarniku. Na omlecie układamy paprykę. Smacznego!



A.. zapewne niektórzy zdążyli zauważyć, że zmieniłam wygląd bloga, ale nie wiem czy przy nim zostanę, ponieważ szablon ucina mi zdjęcia potraw. Wiecie jak temu zaradzić?

czwartek, 05 maja 2011
Cudowanie.

Pewnego pięknego dnia naszła mnie ogromna ochota na.. spaghetti carbonara. Ale zaraz, zaraz - ja nie lubię boczku, więc naszła mnie ochota na ten śmietanowy sos z makaronem..a boczek trzeba by wybierać. Tylko po co się męczyć? Zobaczyłam co aktualnie mam w lodówce i wykombinowałam dość śmieszną potrawę, którą mogłabym jeść.. i jeść.. i jeść :)

 

Spaghetti z łososiem:


Składniki:

- 100g. łososia wędzonego na zimno

- 100g. krewetek królewskich (jak ktoś nie lubi może dać samego łososia)

- 500g. makaronu spaghetti, lub tagiatelle - ja polecam ten razowy (dla zdrowotności!)

- 3 żółtka

-250 ml. jogurtu naturalnego (zamiast tłustej śmietany- też dla zdrowotności :)

-przyprawy: pieprz, sól(chociaż niekoniecznie, łosoś sam w sobie jest dość słony), oregano, bazylia, rozmaryn

-łyżka oliwy do smażenia

 

Opcjonalnie - parmezan

 

Makaron gotujemy al dente. Na oliwie smażymy z obu stron krewetki, dorzucamy do nich pokrojonego w cienkie plastry łososia i makaron, całość mieszamy i czekamy aż wszystko będzie dobrze podgrzane. Jogurt naturalny mieszamy z żółtkami i przyprawami w dużej misce, do której wsypujemy gorący makaron z łososiem i krewetkami. Całość szybko, energicznie mieszamy nie dopuszczając, żeby sos nam się zważył. Smakuje wyśmienicie z parmezanem.

wtorek, 03 maja 2011
Pralineczki

Praliny, praliny.. dla chłopca i dziewczyny.

Nikt nie robi kwaśnej miny

i już kończą mi się rymy :<

 

Koniec tego głupczenia, pralinki mają do siebie to, że są i nagle zaczynają znikać. nikt nie wie jak to się dzieje, ale wszyscy mają pełne brzuszki i usta umazane w czekoladzie :). Uwielbiam je robić, bo zawsze wszyscy są zachwyceni - ideale na prezenty. Przekonałam się nie raz, że własnoręcznie zrobiona bombonierka cieszy sto razy bardziej niż ta kupna - więc zachęcam do robienia tych śmiesznych małych kulek :)

 

Pralinki:


Składniki:

- 0,5l. śmietany kremówki

- 1 biała czekolada

- 1,5 szklanki wiórek kokosowych

-opakowanie herbatników

-szklanka drobno siekanych orzeszków

- szklanka nutelli

- 1,5 tabliczki czekolady gorzkiej

- 100g. serka mascarpone

- 2 łyżki amaretto

- łyżka kawy

- kakao do obtoczenia

- posypka cukrowa do obtoczenia

- pół kostki masła

- 2 garści musli

 

Zrobiłam jak widać na zdjęciu 4 rodzaje pralinek :)

Pierwsze - z nutelli:

szklankę nutelli mieszamy z 2/3 szklanki orzeszków, mieszamy, jeżeli masa nie jest dość gęsta dodajemy 3-4 pokruszone herbatniki - wszystko zależy od rodzaju kremu czekoladowego jakiego dodacie, jego konsystencji itd. :) Masę odstawiacie na jakieś minimum 2-3 godz. do lodówki - kiedy będzie już na tyle twarda, że da się z niej formować kulki zaczynamy brudną robotę - lepimy kuleczki i obtaczamy je w pozostałych orzechach.

 

Drugie - kokosowe:

2/3 śmietany, którą mamy wlewamy do rondelka i rozpuszczamy w niej masło, kiedy masło będzie już rozpuszczone dodajemy białą czekoladę i czekamy aż się rozpuści. Masę zdejmujemy z ognia wsypujemy szklankę wiórek kokosowych i całość mieszamy. Do całości wkruszamy ok. 5 herbatników żeby masa była gęsta. Odstawiamy do lodówki na minimum 2-3 godz. i znów formujemy kulki, po czym obtaczamy je w pozostałych wiórkach

 

Trzecie i czwarte - tiramisu i z musli

Czekoladę gorzką rozpuszczamy w pozostałej śmietanie i dzielimy na dwie części - do jednej wrzucamy musli i tyle roboty. Znowu odstawiamy masę do lodówki, a potem lepimy kulki, które obtaczamy w posypce cukrowej. Do drugiej masy dodajemy serek mascarpone amaretto, kawę i 100g. biszkoptów. Masę odstawiamy do lodówki na min. 2-3 godz., lepimy kulki i obtaczamy w kakao.

 

Kulek wychodzi naprawdę bardzo dużo i słowo daję - są pyszne! :)

poniedziałek, 02 maja 2011
Placuszki owsiane z jabłkiem

Czas ucieka..majówka mnie zmęczyła i chyba coś mnie bierze. Zaraz trzeba kłaść się do łóżka wygrzać dupke ;)

 

Okazuje się, że moja Wiosenna Łąka (dwa wpisy niżej) zajęła 2 miejsce w konkursie 'Święta z Kasią' i tym sposobem wędruje do mnie pojemniczek na ciastka, cieszę się niesamowice! Nie spodziewałam się i mówię to całkowice szczerze. :)

 

Teraz szybkie śniadanko:

Placuszki owsiano-jabłkowe z sałatką owocową i sosem jogurtowo-cynamonowym:

 

 

Na placuszki:

- jabłko

- 4 łyżki płatków owsianych

- łyżka jogurtu naturalnego

- jajko

- szczypta cynamonu

 

Jabłko obieramy i ścieramy na tarce, mieszamy z płatkami, jogurtem i jajkiem, smażymy z obu stron na patelni teflonowej bez tłuszczu.

 

Sos jogurtowy:

- pół łyżeczki cynamonu

- mały jogurt naturalny

 

Mieszamy i ot, cała filozofia

 

Przepis na sałatke owocową znajdziecie tu. Geceralnie kroicie wszystkie owoce jakie znajdziecie w domku i jakie według Was się nadadzą :)

 

Na usmażone placuszi nakładamy owoce, całość polewamy sosem - szybko, łatwo, pożywnie i pysznie :) Smacznego!

czwartek, 28 kwietnia 2011
Ryż zapiekany z jabłkami

No i witam wszystkich po świętach! Tak jak pisałam parę dni ( i parę kilo : ) temu do mojego zimnego na chwilę obecną Kołobrzegu wróciłam we wtorek, ale cały czas coś było do zrobienia - zawalili nas w szkole, przyjechała rodzinka mojego Ł. i cały czas gdzieś latam. Teraz też na szybko bo w lodówce chłodzi się masa na pralinki, a jeszcze muszę się spakować, bo.. w sobote znowu wyjeżdżam! :) Wraz z moimi ukochanymi, acz trochę zwariowanymi kuzynkami i ich znajomymi z akademika będziemy roznosić pewne malownicze jeziorko :). Wrócę w poniedziałek (prawdopodobnie), ale zanim znów dodam tu jakiś przepis będę musiała dojść do siebie po majówce :). Karta pamięci pęka w szwach, masa przepisów do wstawienia, a czasu niestety jak zwykle za mało- jak mnie to denerwuje! Ale dość tej prywaty.

 

Dzisiaj coś bardzo szybkiego, pysznego i zapewne każdemu kojarzącego się z dzieciństwem. Super śniadanko, obiad i kolacja - jak kto woli :)

 

Ryż zapiekany z jabłkiem:


 

Skadniki:

- 2 torebki ryżu

- 3-4 jabłka

- duży jogurt naturalny

- garść rodzynek

- łyżka cukru ( ja użyłam brązowego)

- pół łyżeczki cynamonu

- garść płatków owsianych

- łyżeczka masła

 

Ryż gotujemy wdg. przepisu na opakowaniu. Jabłko tarkujemy i mieszamy z cukrem, rodzynkami, cynamonem i 3/4 opakowania jogurtu naturalnego. Naszynie żaroodorne smarujemy masłem, układamy warstwami ryż i jabłka. Na wierzch wylewamy resztę jogurtu i posypujemy płatkami owsianymi. Zapiekamy w piekarniku nastawionym na 160' przez ok. 20 min.

 Jeżeli mamy czas, chęci i ochotę możemy ugotować ryż na mleku :)

Smacznego!

 

p.s. może ktoś mi pomoże - co mogę upiec sobie na ognisku, na patyku? fanką kiełbasy nigdy nie byłam, a coś jeść trzeba! :) dodam, że jeżeli zacznę za bardzo cudować banda studenciaków popęka za śmiechu :)

sobota, 23 kwietnia 2011
Wielkanocna łąka
Zaraz zabieram walizki i ruszam żeby spędzić Wielkanoc w rodzinnym gronie.. wrócę we wtorek wieczorem, więc może coś napiszę. 
Przedstawię Wam przepis na ciasto, które sama wymyśliłam i które zabieram ze sobą na Wielkanoc.

Wielkanocna łąka



Jest to ciasto na kruchym kakaowym spodzie, który ma za zadanie udawać
glebę. Następną warstwę stanowi zielona galaretka agrestowa zalewająca
ananasa. Na galaretce mamy delikatny krem jogurtowy, który przez dodanie
zielonego barwnika stał się łąką. Łąką pełną pełną zajączków,
kwiatuszków, jajeczek, króliczków i wszystkiego co wielkanocne. :)

Przygotowanie..

Ciasto:
- 2 szklanki mąki pszennej
- kostka margaryny Kasi
- 4 żółtka
- 50 g. cukru pudru
- szczypta soli
- łyżeczka proszku do pieczenia
- łyżka kwaśnej śmietany
- kopiasta łyżeczka kakao

Krem:
- 1 duży pojemnik jogurtu naturalnego
- 4 łyżki cukru pudru
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 1 żółtko
- łyżka żelatyny
- 5g. zielonego barwnika spożywczego
- mała śmietana 36%

Ponadto:
- 1 opakowanie galaretki agrestowej
- ananas w puszce
- kilka czekoladowych zajączków, kurczaczków, baranków – pełna
dowolność
- kilka ozdobnych kwiatków
- marcepan
- czekolada biała/gorzka

Wszystkie składniki posiekać z Kasią i szybko zagnieść, chłodzić w
lodówce przez ok. pół godziny. Po schłodzeniu wyłożyć ciastem
wysmarowaną tłuszczem blachę - w moim przypadku była to tortownica
(średnica 24cm). Piec w temp. 180’ przez ok. 25 min.
W międzyczasie przygotować galaretkę agrestową według przepisu na
opakowaniu.
Na ostudzonym cieście poukładać plasterki ananasa i zalać je
tężejącą galaretką. Odczekać aż galaretka całkiem stężeje.
Przygotować krem – Łyżkę żelatyny i zielony barwnik rozpuścić w ¼
szklanki wody, odstawić do ostygnięcia. Jogurt zmiksować z cukrem
pudrem, cukrem waniliowym i żółtkiem. W osobnym naczyniu ubić
śmietanę kremówkę i połączyć ją z masą jogurtową, do całości
dodać żelatynę z barwnikiem i całość razem wymieszać.
Krem wyłożyć na galaretkę i poukładać na nim czekoladowe zające,
marcepanowe jajeczka i kurczaczki*, a także ozdobne kwiatki.

*Marcepanowe jajeczka i kurczaczki formujemy z marcepanu a następnie
obtaczamy je w rozpuszczonej w kąpieli wodnej białej lub gorzkiej
czekoladzie – odstawiamy do ostygnięcia. Jajka możemy dodatkowo
ozdobić lukrowymi mazakami tworząc pisanki.




Smacznego!


A korzystając z okazji życzę Wam wszystkim - pogodnych, ciepłych, pysznych, wesołych, spędzonych w rodzinnym gronie świąt Wielkiej Nocy.
 I oczywiście mokrego dyngusa! Trzymajcie się ciepło, buziaki.

piątek, 22 kwietnia 2011
Królewskie śniadanko.. czyli bułeczki irlandzkie z bananellą :)

Dzisiaj naprawdę sobie dogodziłam. Chyba jedno z najfajniejszych śniadań w moim życiu, nigdzie nie trzeba było się spieszyć, było beztrosko, pysznie, słodko i.. cudownie!


Bułeczki irlandzkie z bananellą:

Na zachętę całość:



Bułeczki irlandzkie:

-250 g mąki pszennej

-200g. mąki razowej

-1 jajko
-400 ml maslanki (ja w ramach eksperymentu użyłam maślanki straciatella, wyszło fajnie, zamiast maślanki może być też kwaśne mleko albo kefir)
-płaska łyżeczka sody oczyszczonej (jak dacie więcej bułeczki mogą wyjść zielono-żółte, a soda będzie mocno wyczuwalna)
-1 łyżka cukru (dałam trzcinowy)
-rodzynki

- cynamon


Mąkę przesiać do miski, dodać sode ,rodzynki, cynamon  i cukier, wszystko wymieszać.Do osobnego naczynia wlać maślanke i wbić jajko, mokre składniki dodać do suchych  . Wszystko wymieszać najlepiej rozłożonymi ' w grabki ' palcami, przełożyć na posypaną mąką stolnice i nie ugniatać, uformowac delikatnie walek i odrywać kawałki (takie poszarpane kwadraciki :) -  tak przygotowane bułeczki wyłożyć na blache posypaną mąką. Piec w temp 200 stopni ok. 15-20 min. W czasie pieczenia doglądajcie bułeczki.

Przepis podpatrzyłam dwa dni temu w programi Rachel Allen na TVNStyle. Bułeczki te można robić dosłownie na każdy sposób - bez dodatków takich jak rodzynki, cukier, cynamon - czyli zwykłe. Można też je zrobić z ziołami, papryką, czosnkiem - na słono, na ostro, na słodko. Na obiad, śniadanie, kolacje - po prostu idealne :) Ich największą zaletą jest to, że robi się je jakieś pół godzinki (z pieczeniem!) i smakują pysznie.

W orginale użyta była tylko mąka pszenna, ale ja oczywiście musiałam dodać razowej, bo przecież.. ' dla zdrowotności ' :)



A to właśnie smakowite bułeczki :)


Bananella:

Z cudeńskiem tym po raz pierwszy zetknęłam się na blogu 'Dziś mam ochotę na' i od razu wiedziałam, że zakocham się w tym kremie - po prostu nie można się oderwać! Oczywiście ja jak to ja, trochę zmieniłam, żeby było ' po mojemu' :)


Składniki:

-2 dojrzałe banany

-50g gorzkiej czekolady dobrej jakości

-1/2 szklanki cukru ( ja dałam trzcinowy)

-łyżka soku z cytryny

-1/2 łyżeczki cynamonu

- trochę orzechów laskowych


Banany obieramy ze skórki i kroimy w półplasterki, dusimy razem z sokiem z cytryny, cynamonem i cukrem około 5-7 minut. Zdejmujemy z ognia i dodajemy startą gorzką czekoladę, czekamy aż całość się rozpuści.  Wrzucamy orzechy laskowe i traktujemy całość blenderem. Przelewamy bananellę do słoiczka i jeśli nam się uda przechowujemy w lodówce - nam się to nie udało.. zniknęła gdzieś i nikt nie wie gdzie! :)



Bananella w wyjątkowo efektownym słoiczku po dżemie truskawkowym (haha), niestety nie miałam niczego ładniejszego na stanie, ale moi drodzy - liczy się wnętrze!



A teraz pędzę robić ciasto na wielkanoc! Trzymajcie kciuki.


Na pożegnanie jeszcze jedno zdjęcie - czyli jak znikają bułeczki.. :